poniedziałek, 24 listopada 2014

Rozdział 16. Na dobre i na złe

   Narracja 3-osobowa.

   Szli za ręce przez park. Ciemnowłosa dziewczyna miała oczy przewiązane zieloną chustką. Jej chłopak chciał pokazać jej coś naprawdę wyjątkowego. Uśmiechał się wesoło, chociaż ona nie mogła tego dostrzec spod ciemnozielonej zasłony. Od czasu do czasu przystawała i ze śmiechem pytała gdzie idą. Chłopak tylko przykładał palec do ust i prowadził ją dalej. Tak się cieszył, że są razem. Już dawno chciał jej to wyznać, ale nie miał odwagi. Na szczęście wszystko się ułożyło. Mimo wszystkich przeciwności byli szczęśliwi. Po kilku minutach zatrzymali się nad rzeką. Chłopak jednym, sprawnym ruchem ściągnął przepaskę z jej oczu.
  - Julian... To jest... - Zabrakło jej słów.- Piękne.
Nie mogła napatrzeć się na jesienny krajobraz, który się przed nią rozciągał. Pomarańczowo-żółte liście powiewały na wietrze, duże zachodzące słońce, które przypominało jej okrągłe jabłko prosto z sadu, sprawiało, że całe niebo przybrało delikatny różowy odcień. Zatopiła się w tym widoku nieświadoma, że to jeszcze nie koniec atrakcji.
  - Chodź, pokażę ci coś. - Powiedział z uśmiechem blondyn i złapał ją za rękę.
Poprowadził swoją dziewczynę na mały, drewniany pomost, przed którym dryfowała równie mała i równie drewniana łódka. Była przyozdobiona kwiatami białej lilii i dzikimi różami. Przygotował to wszystko dla niej. Chciał żeby była szczęśliwa. I tak już zbyt wiele wycierpiała z jego powodu.
  - Idziesz? - Z zadumy wyrwał go głos ciemnowłosej.
Była już na pokładzie.
  - Idę. - Uśmiechnął się i przysiadł obok niej tak, że stykali się ramionami. Wziął do ręki wiosła i już miał zacząć rejs, gdy ta zaczęła się upierać, że mu pomoże. Nie chciał jej wchodzić w drogę. Cieszył się, że jest całkowicie niezależna. I silna.
  Wiec tak wiosłowali. Ona jednym, a on drugim wiosłem. Delikatny, ciepły wietrzyk rozwiał jej ciemne loki. Zamknęła oczy i napawała się zapachem wczesnej jesieni. Gdy je otworzyła zobaczyła swojego ukochanego. Trzymał w ręce bukiet jej ulubionych pierwiosnków. Nie przypominała sobie, żeby mu o tym mówiła. Mimo to zaśmiała się i przyjęła bukiet.
  - Chciałbym ci coś powiedzieć. - Szepnął i chwycił ją za rękę.
  - Tak?
Po chwili milczenia wróciła do swojego poprzedniego zajęcia, którym było układanie płatków kwiatów na powierzchni wody. Za każdym razem gdy wykonywała tę czynność na tafli tworzyły się potrójne pierścienie.
 - Kocham cię. - Powiedział. - I chcę, żebyś o tym pamiętała.
 - Pamiętam. - Powiedziała i przygryzła dolną wargę. Jedna, drobna łza spłynęła po jej policzku.
  - Dlaczego płaczesz? - Zapytał z niepokojem.
Nie wiedział czy zrobił coś źle.
  - Ja po prostu... - Zaczęła. - Nigdy nie byłam tak szczęśliwa.
I rozpłakała się. Chłopak przytulił ją do siebie. Chciał żeby była bezpieczna i szczęśliwa. Nigdy nie wybaczyłby sobie gdyby coś jej się stało.
 - Dziękuję. - Szepnęła tak cicho, że chłopak jej nie usłyszał.
I pocałowali się. Wiedziała, że będzie z nim już zawsze.
 Na dobre i na złe.

****************************
 A więc kolejny, konkretnie przedostatni rozdział. Wiem. To straszne, ale co tu jeszcze pisać? Nic dodać, nic ująć. Wszystko dobrze się skończyło. :) A więc czekajcie na epilog.

4 komentarze:

  1. Czytam sobie rozdział myślę taki super, romantyczny. Naprawdę romantyczny, a to do ciebie nie podobne. Ale zabiję cię!!! Zabiję cię rozumiesz!!!??? Jaka normalna książka ma 17 rozdziałów???!!!! Pociągnęła jeden wątek, uśmierciła dwie osoby i zadowolona. Oj nie pożyjesz ty długo... ~Alice

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ochotę cię zabić, ale sama też kiedyś porzuciłam bloga i to po dwóch rozdziałach. Więc prykro mi, że odchodzisz, ale nie krytykuję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zgadzam się z Alice. Zabiję cię. Po prostu cię zamorduję. Jak możesz zawieszać bloga. Zamorduję. ~Dorcas

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo romantyczny rozdział i bardzo ale to bardzo podoba mi się.
    Przykro mi i zarazem smutno że porzucasz bloga bo masz wielki talent do pisania, jednak w głębi serca mam nadzieje że zmienisz zdanie :)

    OdpowiedzUsuń