Szliśmy z Julianem pod rękę w stronę mojego domu.
- Nie musisz mnie odprowadzać. - Powiedziałam.
- Ale chcę. - Uśmiechnął się. - A poza tym muszę ci coś pokazać.
Po chwili doszliśmy na parking.
- Chcesz mi pokazać samochód?- Zapytałam pewna siebie.
- Nie. - Odpowiedział z satysfakcją.
Byłam szczerze zdziwiona. Co chciał mi pokazać na parkingu, jak nie samochód? Po chwili doszliśmy do dużego czarnego motoru.
- Motor. Wiedziałam. - Skłamałam, bo w ogóle nie przyszła mi do głowy taka ewentualność.
- Wiedziałaś? - Zapytał- Na pewno?
- Nie. -Parsknęliśmy śmiechem.
- Zapraszam. - powiedział i zaczął wkładać rękawiczki i kask. Nie widziałam przyczyny żeby odmówić. Poza tym zawsze marzyłam o przejażdżce motorem. Założyłam na siebie kask i usiadłam za Julianem.
- Mogę?- Zapytałam.
- Naturalnie.
Objęłam go mocno w pasie. Wtedy Julian odpalił silnik i wjechaliśmy na ulicę. W błyskawicznym tempie przemierzaliśmy drogi Londynu. Po chwili stało się coś strasznego. Z bocznej uliczki wyjechała ciężarówka, tak jakby kierowca w ogóle nie używał lusterek. Julian gwałtownie skręcił na drugi pas wpadając na samochód osobowy. Poczułam tylko jak moje wręcz bezwładne ciało wypada z motoru i uderza głową w jezdnię.
*********
Otworzyłam oczy i zobaczyłam przed sobą białą ścinę i kilka pustych łóżek z jasnozieloną pościelą. Przyłożyłam dłoń do czoła i uświadomiłam sobie, że moja głowa jest zabandażowana. Kompletnie nie miałam pojęcia co się stało. Dopiero po kilkunastu minutach zaczęły docierać do mnie pojedyncze fakty. Julian. Motor. Wypadek. Oby jemu nic się nie stało. Po chwili na salę, w której leżałam wszedł lekarz w okularach i białym fartuchu.
- Panie doktorze... - Głos mi się łamał.
- Proszę nic nie mówić. Miała pani silny wstrząs mózgu i każdy najmniejszy wysiłek może go nadwyrężyć. - Powiedział po Polsku.
- Ale co z nim?
- Pan Higgins żyje i ma się dość dobrze. To o siebie powinna pani się martwić. Przeprowadziliśmy na pani skomplikowaną operację mózgu, ale na razie musimy czekać.
- Na co czekać?! - Krzyknęłam
- Niech się pani opanuje. Czekać na efekty.- Tłumaczył.
- A ten kierowca ciężarówki? To my mieliśmy pierwszeństwo! - Spierałam się.
- Ja nic nie wiem w tej sprawie. W tym celu odwiedzą panią policjanci, aby spisać zeznania.Lekarz wyszedł, a ja analizując całą sytuację czekałam na przybycie policjantów. Po chwili pojawili się, aby spisać moje zeznania. Nie miałam zbyt wiele do powiedzenia, ale za to oni mogli mi dostarczyć jakichś informacji.
- Prawie niczego nie pamiętam. - Zaczęłam. -Co się stało?
- Kierowca ciężarówki wyjechał zza zakrętu, mimo, że nie miał pierwszeństwa. Pan Higgins skręcił i uderzył w samochód należący do... - Blondwłosa policjantka urwała i odwróciła się do swojego kolegi z pracy. Ten pokiwał twierdząco głową.
- Do kogo? -Zapytałam.
- Do członków mafii, którzy przewozili amfetaminę. -Powiedziała.-Wszyscy przeżyli, a dzięki panu Higginsowi zdemaskowaliśmy ich i wsadziliśmy za kratki.
Zaniemówiłam. Mafia? Ta policjantka chyba nie wie co mówi. Ci w samochodzie to na pewno była jej mała część. Pozostali będą próbowali nas znaleźć i zabić za to co zrobił Julian.
- Gdzie jest Julian? - Zapytałam.
- A zeznania? - Domagała się policjantka.
- Nie mam siły na zeznania. - Powiedziałam. -Z resztą wszystko już państwo wiedzą.
- No dobrze. Innym razem spiszemy zeznania. - Powiedziała policjantka i schowała notes do kieszeni. - Pan Higgins czeka na korytarzu.
Po chwili policjanci wyszli, a na salę wszedł Julian. Podbiegł do mojego łóżka i schylił się, tak abym go słyszała.
- Wiesz już o tej mafii? - Zapytał szeptem
- Tak. - Odpowiedziałam tym samym tonem. - Pozostali będą chcieli nas znaleźć.
- Wiem. Dlatego będziemy musieli uciec.
**********************************
Ten rozdział to lekko zmodyfikowany pomysł, który poddała mi nasza droga Tini. Mam nadzieję, że wam się spodobał ;)
Genialny! Po prostu super! W sumie to lekko brakuje mi słów (w pozytywnym sensie). Akcja tak nagle się rozwinęła. W takim razie powiem tylko, że bardzo mi się podobało. Weny ~Tini
OdpowiedzUsuńP.S. U mnie nowa notka.
Oczywiście podobał mi się i to strasznie. Super rozdział i super urozmaicenie :)
OdpowiedzUsuńŻyczę weny do kolejnych emocjonujących rozdziałów :)
No... nie wiem co mam pisać podobało mi się bardzo. Jestem pod wrażeniem. Weny ~Viola
OdpowiedzUsuńMuszę przyznać, że miło mnie zaskoczyłaś. Jak przeczytałam opis bloga to pomyślałam, że to jakaś kolejna dramatyczna historia, których mnóstwo w necie, ale twój blog okazał się super. Widzę, że trafiłam na moment, w którym akcja się zagęszcza. Weny ~Dor
OdpowiedzUsuń