Doszłam do domu i zanim domownicy zdążyli na mnie nakrzyczeć ukryłam się w pokoju. Siadłam pod drzwiami i złapałam się za głowę. Jak mogłam być taka głupia? Co ja sobie myślałam? Że oprę się o tego całego Juliana, powiem coś ckliwego, a on od razu się we mnie zakocha? Tak. Chyba tak właśnie myślałam. Miałam nadzieję, że chociaż mnie obejmie albo coś w tym stylu. A on co? On tylko siedział, a ja zrobiłam z siebie pustą idiotkę, która przystawia się do każdego nowo poznanego chłopaka.
Usiadłam na łóżku i położyłam sobie telefon na kolanach. Czekałam aż ktoś zadzwoni. Myśląc ,, ktoś" miałam na myśli Marcelinę. Wczoraj skończyły mi się pieniądze na koncie, dlatego czekałam aż to Marcelina zadzwoni. Nie śmiałam nawet prosić ,,znajomych cioci" o doładowanie. Nawet nie wiedziałam jak się nazywali. Ciocia coś o tym wspominała, ale w moim mózgu obowiązywała ścisła zasada: ,,Nie przyswajamy nudnych rzeczy". W końcu odezwała się piosenka Floydów, a ja odebrałam telefon.
- I jak? I jak?! I jak?! - Piszczała przyjaciółka.
- Nijak. Wszystko schrzaniłam. - Odpowiedziałam.
- No co ty? Jak?
- Na chama się do niego przystawiałam.
- No co ty? Jest aż tak źle?- Zapytała.
- Nie. Może przesadzam.
Porozmawiałyśmy jeszcze chwilę o niewypale znanym również pod nazwą: ,,Moja randka z Julianem", a potem Marcelina oświadczyła, że musi się uczyć, bo następnego dnia miała być kartkówka z biologii. Ja postanowiłam olać naukę i pójść spać. Ułożyłam się wygodnie i z myślą, że jutro będzie jeszcze gorzej w końcu zasnęłam.
************
Obudziłam się i spojrzałam na zegarek. Stwierdziwszy, że już po dziesiątej postanowiłam nie iść do szkoły. Brawo! Brawo Marylo! To trzeci dzień szkoły, a ty już wagarujesz! - Odezwała się moja podświadomość. Trudno. Leniwie wstałam z łóżka, zrobiłam sobie jakąś kanapkę na śniadanie i wyszłam na dwór. Słońce mocno świeciło, więc postanowiłam nie marnować dnia i gdzieś pójść.
Szłam w ciszy przez Londyńskie uliczki. W końcu zatrzymałam się pod uniwersytetem medycznym. To tutaj studiuje Julian. Po chwili do głowy przyszedł mi bardzo głupi pomysł. Usadowiłam się na murku przed wejściem do LMU (London Medical University). Po kilu godzinach zaczął z niego wychodzić tłum studentów. Próbowałam dojrzeć gdzieś Juliana. Gdy w końcu ujrzałam w tłumie jego piękną twarz pobiegłam w tamtą stronę.
- Cześć Julian. - Przerwałam mu rozmowę z kolegami.
- Cześć.- Przywitał się, a potem zwrócił do kolegów. - This is Maryla. My good friend.
- Hi Maryla. -Powiedział jeden z kolegów Juliana. Miał czarne włosy, niesfornie opadające mu na twarz, kilka piegów i prosty, długi nos. Był całkiem przystojny.
- Hi. -Odchrząknęłam i znów zwróciłam się do Juliana. - Musimy pogadać.
- Z pewnością. - Powiedział. - Goodbye.
Poszłam za Julianem w stronę ulicy.
- Nie powinnaś być w szkole?- Zapytał w końcu.
- Nie. - Skłamałam.
- Coś chyba ci nie wierzę. - Powiedział.
- Może powinieneś zacząć.
- To o czym chciałaś pogadać? - Zmienił temat.
- O wczoraj.
- Coś było nie tak?
- Nie... To znaczy...Wszystko...- Próbowałam skleić jakieś sensowne zdanie. - Coś czuję, że ta rozmowa nie ma sensu.
- A ja czuję, że ma. I to głęboki. - Zaskoczył mnie tym, co można było wywnioskować po mojej minie.
- Po prostu chciałam przeprosić. - Powiedziałam w końcu.
- Nie. To ja powinienem cię przeprosić.
- No to skoro oboje się przepraszamy to uznajmy, że nikt nie jest winny i zakończmy tę rozmowę. - Zaproponowałam.
Julian się uśmiechnął.
- Kawa? - Zapytał.
- Kawa. - Odpowiedziałam i wzięłam go pod rękę.
**********************
Rozdział trochę głupi i beznadziejny, bo w ogóle nie miałam weny, ale pewna osoba znana pod pseudonimem Tini Cullen przymusiła mnie do napisania go. :) Pozdrawiam.
Wiem zmusiłam się, ale teraz wiesz jak to jest. Rozdział wcale nie jest zły. W sumie to mi się podoba. Weny ~Tini
OdpowiedzUsuńRozdział super! Nie mogłam się go doczekać. (Dzięki Tini). I wcale nie jest beznadziejny. Więcej wiary w siebie kochana! ~Viola
OdpowiedzUsuńNo powiem szczerze niespodziewany zwrot akcji. Cieszę się że Tini cię zmusiła ponieważ masz coraz fajniejsze pomysły. Kolejnych świetnych pomysłów na rozdziały życzę :)
OdpowiedzUsuń