Siadłam przy biurku czekając na telefon od komisarza. Miał
mnie zawiadomić co z moimi rodzicami. Przed chwilą uczestniczyli w wypadku
samochodowym. Czułam się strasznie czekając na ,,wyrok”. Po chwili odezwał się
piosenka ,,Another brick in the wall” Floydów. Nerwowo wygrzebałam telefon z
etui i nacisnęłam zieloną słuchawkę.
- Słucham? –
Zapytałam siląc się na spokojny ton.
- Pani Kępińska?-
Zapytał komisarz,
- Tak! –
Wykrzyknęłam.
- Chciałbym panią
zawiadomić, że pani rodzice nie przeżyli wypadku. Pani mama zmarła w czasie
dojazdu do szpitala, a ojciec na stole operacyjnym. – Powiedział policjant
beznamiętnie.
Upuściłam telefon
na podłogę i rzuciłam się na łóżko. Płakałam całą noc. To niemożliwe. Nie mogli
zginąć. Byli dla mnie całym światem.
**********
Obudziło mnie słońce wdzierające
się do pokoju przez okno. Zaraz mama zawoła mnie na śniadanie. Nie. Mama nie
żyje. Postanowiłam, że nie będę płakać. Tak nie zwrócę rodzicom życia. Wzięłam
szybki prysznic i ubrałam się w czarne jeansy i koszulkę w tym samym kolorze. Zarzuciłam
na ramię torebkę i wyszłam z domu. Musiałam skonsultować się z Policą i
lekarzami. Gdy doszłam na komisariat wszyscy pracownicy grzecznie mnie spławili
i kazali iść do szpitala. Tam lekarz prowadzący zagadnął mnie w sprawie śmierci
rodziców.
- Panno Kępińska…-
Zaczął.
- Wystarczy
Marylo. – Zaproponowałam.
- Chodzi o ciała
pani rodziców. – Powiedział półgłosem.
Od razu mnie zemdliło. Chciał mi ich pokazać. Mimo wahań
udałam się za nim do kostnicy. Tam na stole leżały ciała moich rodziców
przykryte prostokątną płachtą. Wtedy przypomniałam sobie wszystkie chwile
spędzone razem. Te dobre i te złe. Znów się rozpłakałam. W końcu nie byłam
potworem bez serca. Nie mogłam już dłużej na to patrzeć i wybiegłam z kostnicy.
Zadzwoniłam do zakładu pogrzebowego. Po kilku godzinach zabrali ciała. Niedługo
miało spotkać mnie najokropniejsza rzecz na świecie. Pogrzeb własnych rodziców.
*****************************************************************
No i skończyłam pierwszego posta. Jeżeli przeczytaliście - skomentujcie. Bardzo mi na tym zależy :)
No i skończyłam pierwszego posta. Jeżeli przeczytaliście - skomentujcie. Bardzo mi na tym zależy :)
Fajne jak na początek :)
OdpowiedzUsuńCiekawy początek :)
OdpowiedzUsuń